sławni weganie Tyson Pitt

Sławni weganie cz. 1 – Tyson, Pitt, Cameron i inni

1. Sławni weganie – MIKE TYSON i gołębie pokoju

Jeśli nawet Tyson, mięsożerca najwyższego szczebla, bo smakosz ludzkich podrobów, przerzucił się na weganizm, to już naprawdę każdy może. Ten były pracz zawodowy, nie przestał odejmować sobie od ust mięsa z powodu dobroci serca, ale zawału serca, który wisiał nad nim jak nóż gilotyny. Dla jego nadciśnienia zabrakło już skali, reumatyzm dawał w kość, brzuch zasłaniał znaczną część istotnych widoków, a z powodu płytkiego oddechu czuł się prawie tak niedotleniony jak świąteczne karpie, które duszą się w wodzie bez tlenu. Wtedy nowa żona postanowiła naprawić go dietą roślinną. I choć sama dość szybko skapitulowała i wróciła do mięśni oraz flaków, Tyson zachwycony wynikami zdrowotnymi, jak prawdziwy facet z jajami, od 2009 roku twardo stoi przy diecie naszych przodków i żałuje tylko, że nie urodził się roślinożercą. Teraz jego ulubioną aktywnością jest przesiadywanie z rodziną na kanapie oraz wypuszczanie i całowanie gołębi. Drapieżny tatuaż na twarzy nie zamaskuje jego wrażliwej natury: „Ptaki te mnie uspokajają. Kiedy jestem przy nich, czuję się bezpiecznie, u siebie.”

 

Sławni weganie Tyson
Sławni weganie – Mike Tyson z brzuchem i bez

2. Sławni weganie – BRAD PITT i krwawa przyczyna rozwodu

Nigdy nie przepadałam za fizjonomią Brada Pitta, ani za jego grą aktorską, ale od kiedy dowiedziałam się, że jest roślinożercą, stałam się jego najgłośniej piszczącą fanką i uważam teraz, że tylko jeden Oscar to jakiś absurd! Od wielu lat walczy o prawa zwierząt i tak bardzo nienawidzi mięsa, że za każdym razem, kiedy widział Angelinę pałaszującą ze smakiem te tkanki, dochodziło do scen. Nie ustają spekulacje, że przyczyną rozpadu ich małżeństwa nie był wcale romans Pitta z Cotillard, ale związek Jolie z kotletem de volaille.

 

3. Sławni weganie – ALEC BALDWIN i Alzheimer

A oto kolejny wrażliwiec, który jednak potrzebował przysłowiowego kopa w tyłek w postaci diagnozy mówiącej o stanie przedcukrzycowym, żeby jego miłość do zwierząt mogła w końcu nietamowana wypłynąć. Wizja zespołu stopy cukrzycowej sprawiła, że Baldwin bez zwłoki rzucił się na weganizm z takim rozpędem, że zahaczył jeszcze o zajęcia jogi i pilatesu. Już jako nastolatek skończył z wołowiną, po tym jak karmił z butelki cielaki na farmie. Od zawsze uważał, że krowie i świńskie dzieci są „cute” i to smutne, że ludzie tak podle je traktują. Teraz ostrzega innych, przed tym, czego boją się w życiu najbardziej – chorobą Alzheimera, która nazywana jest „cukrzycą mózgu”, bo powoduje ją ta sama, bogata w tłuszcze nasycone, dieta oparta na produktach odzwierzęcych. Razem z Komitetem Lekarzy Na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej przygotowali krótkie nagranie:

 

 

Tłumaczenie dla tych, którzy nie wszystko zrozumieli:

„ 5 milionów Amerykanów żyje z chorobą Alzheimera, a kolejnych 16 milionów mężów, żon, dzieci i przyjaciół opiekuje się nimi. Ale odpowiednie jedzenie może zapobiec tej chorobie. Warzywa, owoce, pełne ziarna, nasiona roślin strączkowych, te same pokarmy, które leczą cukrzycę i choroby układu sercowo-naczyniowego, zapewniają sprawny umysł oraz świetną pamięć. Jedzmy zdrowo, żeby pokonać Alzheimera.”

 

4. Sławni weganie – LEONARDO DA VINCI i konowały

A to jeden ze starszych zawodników w tym zestawieniu. Od roku 1519 wącha już – co prawda – kwiatki od spodu, ale wcześniej był intensywnie roślinożerny. Często dawał upust swemu obrzydzeniu przemocą:

„Człowiek jest naprawdę królem dzikich bestii, gdyż jego brutalność przewyższa ich brutalność. Żyjemy ze śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!”.

Poza tym nie ufał lekarzom i być może dlatego wziął sprawy w swoje ręce i zdrowo się odżywiał:

„Każdy człowiek pragnie zebrać majątek, by dać go lekarzom, niszczycielom zdrowia. Więc ci muszą być bogaci”.

 

5. Sławni weganie – JAMES CAMERON i Arnold Schwarzenegger

Kilka lat temu zdobywca Oscara, James Cameron, razem z całą swoją rodziną przeszli na dietę w 100% roślinną, żeby dłużej nie przyczyniać się do degradacji Ziemi. Jak twierdzi reżyser, kto je produkty odzwierzęce, nie ma prawa nazywać siebie obrońcą środowiska. Przemysłowa hodowla zwierząt jest drugim w kolejności największym trucicielem naszej planety (i największym trucicielem wody). W odpowiedzi na plan rządu chińskiego, który chce do roku 2030 zmniejszyć spożycia mięsa w swoim kraju o połowę, Cameron wraz ze swoim przyjacielem Arnoldem Schwarzeneggerem nakręcili 45-sekundowy film, w którym namawiają Amerykanów, i nie tylko, do ograniczenia lub zerwania z mięsem:

 

Reżyser po zmianie diety nieoczekiwanie zrzucił sporą nadwagę i poczuł się rewelacyjnie! W ogóle nie choruje, przez ostatnie lata nie dopadł go nawet katar:

„Jako weganin będziesz promieniować zdrowiem, będziesz dłużej żyć, będziesz wyglądać lepiej, będziesz mieć mniej pryszczy, będziesz szczuplejszy, twoje libido wzrośnie. Mięso i nabiał mają odwrotne działanie”.

A więc jest to rozwiązanie, dzięki któremu obie strony wygrywają – Ty i środowisko.

Arnold Schwarzenegger również powoli kończy z mięsem, robi co mu kardiolog kazał, poza tym Cameron mocno urabia go na wege, i być może kiedyś znowu użyje swojej słynnej kwestii, ale tym razem w wersji: „hasta la vista, bacon”.

Reżyser poleca film dokumentalny „ Forks Over Knives ” oraz książkę „ Nowoczesne zasady odżywiania ” dr. Colina Campbella, a ja polecam wywiad z Jamesem Cameronem.

 

6. Sławni weganie – MOBY i arka Noego

Muzyk przestał jeść mięso i nabiał już prawie 30 lat temu. Porzucił niezdrowe zwyczaje kulinarne z powodu wielkiej miłości do zwierząt, która wzięła się stąd, że dorastał w otoczeniu armii zwierząt wszelkich kształtów i rozmiarów. Ostro walczy o prawa innych gatunków, również za pomocą muzyki – w 1996 roku wydał album „Animal Rights”.

[Dopisano później] Moby został weganinem w 1987 roku, kiedy ludzie na świecie nie wiedzieli jeszcze nawet jak wymawiać słowo „vegan”. Polecam inspirujący wywiad z muzykiem:

 

7. Sławni weganie – ANTHONY KIEDIS i absy

Przedstawiciel nowej generacji gwiazd rocka dobrze zakonserwowanych, którzy nie wyglądają jeszcze przed czterdziestką jak swoi dziadkowie. Frontman Red Hot Chili Peppers został wegetarianinem już w latach 80., a weganinem kilka lat temu. Mimo, że buduje mięśnie głównie na białku roślinnym (czasem jeszcze je ryby ze zrównoważonych połowów), magazyn „Men’s Fitness” umieścił go w czołówce rankingu na najlepsze mięśnie brzucha wśród gwiazd rocka. Z kolei PETA ogłosiła go najseksowniejszym weganinem świata. Anthony jest już sporo po 50-tce i nadal wygląda rewelacyjnie, więc nie da się zaprzeczyć, że dieta roślinna mu służy.

 

Źródła

Mike Tyson: „I Became a Vegan” | Where Are They Now | Oprah Winfrey Network

Mike Tyson is Better Than Ever

Mike Tyson on His Vegan Diet- „I wish I was born this way

https://pl.wikiquote.org/wiki/Mike_Tyson

https://pl.wikiquote.org/wiki/Leonardo_da_Vinci

James Cameron: Eating meat-free to save the planet

Arnold Schwarzenegger and James Cameron pledge to go Vegan!

Opinion: Why I’m Vegan by Moby

 

15 myśli na temat “Sławni weganie cz. 1 – Tyson, Pitt, Cameron i inni

  1. Sławne weganki oczywiście też są, ale na moim blogu pojawią się dopiero za jakiś czas, mam je w planach 🙂

  2. a ja czytałam, że Arnold jest już weganinem, a tutaj informacja, że dopiero próbuje. to jak to jest w końcu? 🙂

    1. Jak zbierałam informacje o Arnoldzie do tego wpisu, to nie znalazłam nic o tym, że jest weganinem. Natknęłam się tylko na kilka nagrań, w których mówi, że ogranicza mięcho i namawia do tego innych. Ale może źle szukałam 🙂 Fajnie gdyby rzucił, byłaby sensacja 😀

    1. On był chyba tylko wegetarianinem i chyba tylko przez ostatni rok swojego życia. Ale może wspomnę o nim w części drugiej 🙂

  3. Brad Pitt nie ma na koncie Oskara, przynajmniej za rolę aktorską, choć może coś uczknął za produkcję :). W każdym razie, że Tyson jest weganem, to bardzo mnie zaskoczyło. Kto by pomyślał, Bestia i weganizm :). Ja nie jestem weganką, ale nie traktuję ludzi przez pryzmat diety- w sensie piszesz, że nie lubiłaś Brada Pitta, ale po tym, gdy dowiedziałaś się, że jest roślinożercą, się zakochałaś. Aktorów docenia się za dokonania, a nie za to, co mają na talerzu, a z Twojego tekstu wynika, że osoby jedzące mięso nie są nic warci. I to nie jest absolutnie hejt, tylko moje odczucia względem Twojego wpisu. Fakt, że skoro Tyson przeszedł na weganizm, to każdy może, sęk w tym, że nie każdy chce. Pozdrawiam!

    1. Filmweb podaje, że Pitt ma na koncie Oscara za najlepszy film – „Zniewolony”. Poza tym, kwestia mojego „uwielbienia” jego gry aktorskiej po tym, jak dowiedziałam się co je, to oczywiście żart – może słaby, bo jak widać chyba mało czytelny, ale jednak. 🙂 W moim wpisie starałam się w zabawny sposób przedstawić sylwetki kilku wegan i nawet bym nie pomyślała, że można z niego wywnioskować, że „osoby jedzące mięso nie są nic warte”. Ale jeśli ktoś właśnie tak się poczuł, to szkoda, bo moim jedynym celem było zachęcenie do zagłębienia się w temat diety roślinnej i pokazanie różnych powodów, dla których warto na nią przejść. 🙂

  4. Świetny wpis – trochę się pouśmiechałam przy nim, trochę pokiwałam głową ze zrozumieniem. Dobrze dostać z rana taką porcję ciekawostek – tak naprawdę o żadnym z nich nie wiedziałam, że ma coś do czynienia z weganizmem, a już po Tysonie nie spodziewałabym się wcale. W tym roku powinna ukazać się autobiografia Moby’ego, ciekawa jestem, czy wspomina tam o swojej miłości do zwierząt.

    Swoją drogą, Twój wpis ma bardzo edukacyjny charakter. Wiele osób zajrzy z ciekawości, bo o gwiazdach zawsze chce się czytać, by mimochodem dowiedzieć się, ile korzyści zdrowotnych przynosi zmiana diety. Super!

    1. Dziękuję za opinię! Teraz czuję się jeszcze bardziej zmotywowana, żeby niedługo napisać coś w końcu o znanych kobietach wegankach.

      Moby na pewno w autobiografii dużo miejsca poświęci zwierzętom, bo jak sam ostatnio twierdzi w wywiadach – czuje się teraz już nawet bardziej aktywistą na rzecz praw zwierząt niż muzykiem… 😉

  5. Jako nastolatka zrobiłam bunt i przestałam jeść mięso na dwa miesiące. Ale skapitulowałam, bo w domu nikt nie chciał dla mnie robić innych zakupów, ani obiadów. A dodatkowo lekarz przekonywał mnie, że białe plamki na paznokciach wzięły się właśnie od niejedzenia mięsa. Od momentu, kiedy zobaczyłam film o przetwórstwie mlecznym, staram się przerzucić na mleko sojowe. Chociaż w tym mam coraz lepsze wyniki.

    1. Trzymam kciuki za Twoje zmiany na lepsze! Niestety, ale opiniami lekarzy nie należy się zbytnio przejmować, bo ich wiedza o odżywianiu jest najczęściej żadna – na studiach medycznych nie ma nawet podstaw dietetyki. Białe plamki na paznokciach nie mają nic wspólnego z niejedzeniem mięsa.

      Z mlek roślinnych polecam też owsiane i ryżowe, które są naturalnie słodkie i pyszne. Od niedawna już nawet w McDonaldzie można kupić kawę z mlekiem sojowym 🙂

Dodaj komentarz

Wpisz brakującą liczbę *